Łukasz "Juras" Jurkowski - ambasador programu
Razem Bezpieczniej z Łukaszem Jurasem Jurkowskim
Łukasz Juras Jurkowski, znany i utytułowany zawodnik KSW i MMA, komentator sportowy, a do niedawna także mieszkaniec Legionowa, spotkał się w ostatni wtorek (29 marca) z legionowskimi gimnazjalistami. Spotkanie gwiazdy sportów walki z młodzieżą odbyło się w ramach realizacji tegorocznej edycji programu Razem Bezpieczniej.
– Organizując to spotkanie, chcieliśmy pokazać młodzieży, że można spędzać czas w duchu rywalizacji sportowej, że nie trzeba wyładowywać agresji tylko i wyłącznie na ulicach czy na stadionach, ale można odnosić sukcesy dzięki sportom walki – mówi Tamara Mytkowska, rzecznik prasowy UM w Legionowie. A Juras jest tego najlepszym przykładem. – Wychowałem się w Legionowie i nie powiem, że byłem stuprocentowo grzecznym chłopakiem. To się zmieniło w momencie, gdy związałem się ze sportami walki i z sekcją taekwondo Tomka Szczepaniuka. To mocno ukształtowało moje życie i wiem, że ta atmosfera i dyscyplina sportów walki może pomóc wyjść na ludzi – mówi Łukasz Juras Jurkowski. Do tego właśnie słynny fighter starał się przekonać legionowską młodzież. Juras nie tylko opowiadał o swoim życiu i karierze sportowej, ale też odpowiadał na pytania gimnazjalistów, a nawet pokazał im kilka podstawowych technik sportów walki. Przyznać trzeba, że Jurasowi jedna rzecz naprawdę się udała – potrafił zainteresować gimnazjalistów swoją osobą i tym, co ma do powiedzenia.
źródło: www.miejscowa.pl
Rozmowa z Łukaszem „Jurasem” Jurkowskim
![]()
W międzypaństwowym meczu taekwon-do w Warszawie nie wziął udziału Łukasz Jurkowski, który od kilku lat bliski był miejsca w kadrze. W ubiegłym roku na przeszkodzie stawały mu kontuzje, teraz było inaczej. Juras był obecny w hali gier AWF, ale wyłącznie w roli kibica. Po ostatniej walce wieczoru pomiędzy Joanną Paprocką i Szwedką Cecylią Akesdotter był bardzo zachrypnięty.
– Czy kłopoty z gardłem wykluczyły Pana z dzisiejszego meczu?
– Nie, zakończyłem już karierę w taekwon-do, koncentruję się wyłącznie na MMA, podpisałem zawodowy kontrakt i mój udział był wykluczony. W moim kontrakcie mam punkt, który zabrania mi startów bez zgody menedżera. Nie ma co ukrywać, że w taekwon-do nie ma takich pieniędzy, żeby można było się z nich utrzymać.
– Ale nie tylko na ringu można Pana zobaczyć ostatnio. Również w czasie relacji ze sportów walki w Eurosporcie i Polsacie Sport słuchać można Pana komentarzy.
– Zgadza się, od ponad roku już zdarza mi się komentować walki transmitowane z Japonii. Rozwija się we mnie ukryta pasja dziennikarska, cieszę się, że wychodzi mi to nienajgorzej, bo w przeciwnym razie nie zapraszano by mnie do mikrofonu.
– Kiedy pierwszy występ zawodowca Łukasza Jurkowskiego na ringu?
– Już niedługo, 27 maja w Konfrontacjach Sztuk Walki 5. Tym razem będzie to przy liczniejszej widowni, bo w Hali Torwar. W lipcu lub sierpniu czeka mnie wyjazd za granicę na turniej już w formule MMA.
– Marzeniem każdego zawodnika MMA są występy w Japonii.
– To również i moje marzenie i będę wszystko robił, żeby się to spełniło. Ale to nie jest takie proste. Jest wielu chętnych z całego świata, żeby rywalizować w Japonii, więc o kontrakt tam będzie bardzo trudno.
– W Japonii walczy już jeden Polak, Paweł Nastula. Mistrz olimpijski jednak ma kłopoty w walce w stójce. Pan w tym elemencie radzi sobie znacznie lepiej.
– To trudno porównywać, reprezentuje zupełnie inne style walki. On jest znakomity w parterze. Ciężko oceniać, jak wyglądałyby moje walki z rywalami, których miał dotychczas Paweł Nastula. Ideałem byłoby połączenie naszych umiejętności, jego parter z moją stójką, ale jest tylko jeden zawodnik, który ma niemal kompletne umiejętności.
– Jest Pan nie tylko zawodnikiem, ale i trenerem oraz założycielem klubu MMA.
– Zarówno w Warszawie, jak i w Legionowie sale treningowe są pełne. Niestety, w naszym mieście chętnych jest znacznie więcej niż możemy przyjąć. Główną przeszkodą są problemy z wynajęciem odpowiedniej hali z matami, a to jest podstawowy warunek tego typu treningów. Trenujemy w Szkole Podstawowej nr 7, ale niedługo uda się nam może znaleźć większą halę.








