
Wszystko można zrobić, jeśli ma się marzenia
29 października, zaspana młodzież Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Legionowie, sennym krokiem udaje się na spotkanie ze sportowcem. Stały cykl spotkań, dzień jak każdy inny, a w oczach uczniów sama obojętność. Nagle okazuje się, kto jest gościem spotkania. Adrian Castro, Jakub Łęczycki, Zbigniew Wyganowski to reprezentanci naszego kraju w szermierce na tegorocznej paraolimpiadzie w Londynie. Energia i entuzjazm tych młodych, walecznych ludzi od początku rozprzestrzeniły się po całej sali. Młodzież chłonęła każde słowo z wielką uwagą. Goście na przemian opowiadali o technikach, w jakich walczą na co dzień, o tym, jak wygląda ich życie. Jak prowadzone są ich treningi i techniki stosowane w sporcie. Ogromną uwagę przykuwały materiały filmowe przeplatające się z wypowiedziami. Pierwszy film ukazywał sporą liczbę sportowców uprawiających różne dziedziny sportu i to nie byle jakie, lecz ekstremalne.
Widok osób poruszających się na wózkach inwalidzkich wykonujących piruety i kaskaderskie skoki, niepełnosprawnych latających z wózkami na lotniach, jazda na specjalnej narcie wodnej przy oszałamiającej prędkości. Wszystko to z ogromną chęcią, ekscytacją i fascynacją wykonywane było przez tych młodych ludzi, którzy zostali w nieszczęśliwy sposób potraktowani przez los. Lecz tu nasuwa się pytanie, czy aby na pewno jest to nieszczęście? Jeden z naszych gości powiedział: „mimo wypadkowi, któremu uległem 8 lat temu, walczyłem o to by normalnie funkcjonować, żyć i spełniać swoje marzenia. Wszystko można zrobić, jeśli ma się marzenia, a wypadek i niepełnosprawność nie są ku temu przeszkodą”. Takie sformułowania wypowiadane z uśmiechem, ale i pewnością w głosie świadczyły o tym, iż na pewno to, co się zdarzyło przed laty, nie jest powodem do załamania lub braku chęci życia. Radość i energia, jaka emanowały z tych mężczyzn, uwidoczniły się, gdy zaproponowali uczniom krótką walkę na szpady według sportowych zasad. Chętnych przybywało z każdą rundą, a nasi bohaterowie ani na chwilę nie opadli z sił.
Na koniec spotkania widownia zasypała gości pytaniami na temat wyglądu i organizacji takiego przedsięwzięcia, jakim jest paraolimpiada. Opowiadania o wiosce olimpijskiej, konkurentach i pochodzących z Londynu anegdotach nie miałyby końca, gdyby nie nieubłagany czas, który kazał zakończyć spotkanie. Na pożegnanie kwiat młodzieży w podziękowaniu za spotkanie wiwatował na stojąco. W moim subiektywnym odczuciu dało ono do myślenia niejednemu młodemu człowiekowi. Chęć życia i pasja są ważne w każdym wieku i stanie. Przeciwności, które zsyła nam los, trzeba pokonywać z podniesioną głową, bo przecież życie jest tylko jedno, a pełne korzystanie z niego może dać masę radości. Tego też Państwu serdecznie życzę.
Kamil Wielgołaski















