zamknij

Google automatic translation. The Legionowo City does not accept any responsibility for the accuracy of data and information originating from the translation. In particular, the Legionowo City does not guarantee that the translation is complete, up-to-date or fit for specific purposes. The translation cannot be compared with a human translation, but may help in assessing the relevance of articles.

A A A
Logo BIP
Na zdjęciu pięć osób robi brzuszki na śniegu. Zdjęcie: Fb Runmageddon

Legionowskie „Waleczne Serca”

Data dodania: 28 stycznia 2016

Poligon Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie stał się na jeden dzień ekstremalnym torem przeszkód. W sobotę (23.01) odbył się tam zimowy „Runmageddon”. Nie zabrakło na nim legionowskich sportowców z grupy „Bravehearts”.

 

Cofnij

Ponad tysiąc uczestników, 6 kilometrów, blisko 40 przeszkód takich jak woda, ogień, bagno czy lód. A wszystko biegiem, gdyż w rywalizacji liczył się czas.

26 biegaczy z „Bravehearts Legionowo” dotarło do mety w komplecie. Najszybszym okazał się Paweł Kuna, który w klasyfikacji generalnej znalazł się na 253 pozycji. Legionowscy biegacze postawili jednak na współpracę, nie licząc się z czasem.

- W barwach swojej drużyny Bravehearts Legionowo, miałam do pokonania 6 km, 30 przeszkód fizycznych i przede wszystkim, niezliczoną ilość tych, które siedzą w głowie. Wraz z około 30 osobami biegłam, nie dla czasu, nie dla szpanu, a dla funu. A ten okazał się tak duży, jak mróz na zewnątrz – wspominała na antenie TVN 24 Anna Szlendak, mówiąc, że przede wszystkim było

mokro. - Już po pierwszych przeszkodach ustawiono przed nami kontener z lodowatą wodą. Na szczęście wypełniony tylko za kostki, ale jak się potem okazało, to nie jedyna lodóweczka wodna czekająca na trasie. Między jednym a drugim kontenerem musieliśmy biegać w górę i w dół po oblodzonych rowach, czołgać się pod autobusami, czołgami, zasiekami, wspinać się na ścianki, po linach, skakać z dachów i przez ogień. Poza tymi wspaniałościami, kazano nam strzelać i zjeżdżać bez sanek ze stromych górek, o czym pamiętam do tej pory, siadając na kanapie. Gdzieś po drodze testowano nie tylko naszą siłę i odporność, ale również obeznanie z żargonem wojskowym. Koryto, kojo, zając, kto znał te terminy, mógł biec dalej, na innych czekała karna rundka z oponami pod pachą – wspominała mieszkanka Legionowa.

Źródło: tvn24, Gazeta Powiatowa

Wspomnienia Anny Szlendak http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/bieganie,3014/zimowe-pieklo-czyli-wspomnienia-z-runmageddonu,191733,1,0.html