
Przedświąteczne palenie kalorii
Bravehearts Legionowo znani są z niekonwencjonalnych pomysłów na aktywne spędzanie wolnego czasu. Tym razem w przedświąteczną niedzielę (18.12) zaprosili mieszkańców Legionowa
Jak sami mówią, nie chcą być największą, czy też najszybszą drużyną. Chcą być najfajniejszą i najbardziej zwariowaną ekipą. I udaje im się to. W niedzielę Bravehearts po raz kolejny zorganizowali na terenie Legionowa imprezę wraz z Runmageddon.
Zamiast lepić pierogi I uszka,stać po choinkę, ucierać mak i szykować prezenty ponad 60 śmiałków stawiło się na treningu. W samo południe na Stadionie Miejskim w Legionowie uczestnicy przekonali się, że Legionowo Porusza także ekstremalnie na sportowo. Tor przeszkód, wyścig z kłodami, ćwiczenia z oponami i zabawy ze schodami to tylko wyrywek zadań przed którymi stanęli uczestnicy. Trenerzy z Bravehearts Legionowo Ania Szlendak i Sławek Jagnyziak, a także Artur Szostak odpowiedzialny wraz z ekipą Runmageddonu za tor przeszkód nieźle wymęczyli każdego.
- Całość uwieczniła nie wisienka, ale cebula, która stała się pretekstem do zawodów. Czterech śmiałków zgłosiło się do zjedzenia na surowo pięknej, żółtej i surowej cebulki. Chłopaki nie płaczą, co wiemy nie od dziś, więc spałaszowanie całego warzywa nie było wielkim problemem. Na zwycięzcę czekał uścisk dłoni, koszulka, sława, splendor i o dziwo buziak. Pozostali mogli skusić się na pyszne pączki, które po tylu spalonych kaloriach można było bez obawy zjeść. Runmageddon lubi Legionowo. Legionowo lubi Bravehearts i Runmageddon – mówi Anna Szlendak.
Zdjęcia: Bartek Tarczyński
Pełna galeria: https://www.facebook.com/BraveheartsLegionowo/photos/?tab=album&album_id=1430236106987153








