
Sezon motocyklowy - praktyczne porady
Piękna pogoda kusi i wręcz „mówi” do nas: „już czas wyprowadzić maszynę na pierwszy spacer”. No właśnie – tylko jak się przygotować do tego pierwszego spaceru, aby wystartować i bezpiecznie powrócić do „bazy”? Są pewne czynności, które każdy motocyklista powinien wykonać przed rozpoczęciem nowego, wyczekanego sezonu. A mianowicie – powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo nie tylko swoje, ale też innych użytkowników dróg.
Zacznijmy od własnego bezpieczeństwa
Czas wyjąć z szafy, odkurzyć (a może nawet wyprać, jeśli zapomnieliśmy o tym po zakończeniu sezonu) i zaimpregnować nasz strój motocyklowy. Przy tej okazji sprawdźmy, czy nasze suwaki są w stanie dopiąć to, co sobie wyhodowaliśmy przez zimę (śmiech). Większość motocyklistów żartuje, że przez zimę kurtki i spodnie motocyklowe (zwłaszcza w pasie) w jakiś dziwnych i niewyjaśnionych okolicznościach się kurczą.
Zobaczmy też, co tam z naszym kaskiem po zimowym leżakowaniu – czy wszystkie mechanizmy działają sprawnie, czy nie zacinają się lub nie są za luźne.
Przy tej okazji opowiem o sytuacji, która spotkała mnie na drodze – a mianowicie… Jadąc sobie pewnego pięknego, słonecznego dnia moim ukochanym motocyklem, rozkoszując się cudownymi widokami i zapachami wszechobecnej wiosny, w pewnym momencie, kątem oka zauważyłem wielką czarną kulę, która spadła z gałęzi drzewa i zaczęła zbliżać się do wizjera mojego kasku. Nagle bam, powieki na ułamek sekundy przymknęły się w odruchu obronnym, a kula z całym impetem uderzyła w szybę kasku. Pomyślałem sobie: „co to było?”. Odpowiedź przyszła po chwili – po przejechaniu dosłownie kilku metrów poczułem mnóstwo „czegoś” drobnego chodzącego po mojej głowie. Zatrzymałem się i błyskawicznie pozbyłem się kasku, po czym zacząłem wytrzepywać „intruzów” z włosów. Zajrzałem do środka – a tam pełno pajączków wielkości łebka od szpilki. Wtedy właśnie dowiedziałem się, że matka pajęczyca, własne dzieci nosi na swoim ciele – jest nimi cała oblepiona. Akurat wtedy podróżowałem w kasku odkrytym, dlatego wskutek zderzenia się mamy pajęczycy z szybą mojego kasku – dzieci „odpadły” od matki, a zawirowania powietrza wessały je pod kask.
I tu warto podkreślić – że nigdy nie powinniśmy podróżować bez żadnego zabezpieczenia twarzy – a przynajmniej oczu. Gdyby mama pajęczyca wylądowała na moim, niczym nieosłoniętym oku – mogłoby się to zakończyć wizytą w szpitalu. Wiosna to czas, kiedy wszystko budzi się do życia, pojawia się więcej owadów, ptaków i warto mieć tę osłonę, aby nagłe zderzenie z lotnym podróżnikiem, który przecież przepisów nie zna, nie zakończyło się przykrym dla nas incydentem i rozstrojem zdrowia.
No tak – ale nie podróżujemy boso – dlatego warto też zerknąć na nasze obuwie, które można zawsze odświeżyć np. poprzez jego natłuszczenie, co zapobiegnie pękaniu skóry i w jakimś stopniu zabezpieczy je przed wilgocią.
Czas na motocykl
Jest sporo czynności, które może (a wręcz powinien) wykonać każdy motocyklista, bez konieczności wizyty w wyspecjalizowanym warsztacie.
Po pierwsze – warto wyczyścić i umyć cały motocykl. W trakcie tej czynności zauważamy wiele szczegółów – będziemy widzieć np. czy pojawiły się jakieś ogniska rdzy i korozji, czy śruby i nakrętki są na właściwym miejscu, czy coś nie „lata” luźno itp.
Zadbajmy o czystość szyby, jeśli motocykl jest w taką wyposażony – sprawdźmy jej mocowanie, zwróćmy uwagę, czy nie ma pęknięć.
Do obowiązkowych czynności należy sprawdzenie poziomu oleju silnikowego i płynu hamulcowego. Sprawdźmy też stan klocków hamulcowych i tarcz. Warto zajrzeć do zbiorniczka wyrównawczego płynu chłodzącego – żeby nam się maszyna nie „spociła” (śmiech) – w najmniej oczekiwanym momencie.
Teraz przeniesienie napędu – jeśli motocykl jest wyposażony w łańcuch – sprawdźmy, czy jest odpowiednio naciągnięty, wyczyśćmy go porządnie i nasmarujmy. Jeśli motocykl posiada wał kardana – sprawdźmy, czy nie brakuje w nim oleju.
Ważnym elementem bezpieczeństwa naszego i innych użytkowników drogi, jest oświetlenie motocykla – sprawdźmy, czy poprawnie działają światła: pozycyjne, mijania i drogowe, kierunkowskazy, światło stop, oświetlenie tablicy rejestracyjnej.
Sprawdźmy też stan naszych kół: ciśnienie w oponach i ogólny stan ogumienia – warto „pogłaskać” nasze opony otwartą dłonią – jeśli wyczujemy tzw. rant lub ząbkowanie (czasem widać to nawet gołym okiem) wymieńmy takie opony na nowe. Jeśli koło wyposażone jest w szprychy – pochylmy się nad nimi, sprawdźmy każdą z nich – jeśli któraś jest pęknięta albo luźna – koniecznie musimy to naprawić.
Poza tym – każdy model motocykla posiada instrukcję obsługi i tzw. serwisówkę – nie wstydźmy się tam zaglądać – tu producent zamieszcza wiele cennych informacji i wskazówek.
Są tu zawarte zalecenia, do których powinniśmy się stosować – stąd dowiemy się, po jakim czasie lub przebiegu należy wymienić np. przewody hamulcowe (nie czekajmy, aż któryś pęknie), kiedy
wymienić i jakie zastosować świece zapłonowe, jaki rodzaj ogumienia jest zalecany przez producenta itd.
No dobrze – ubranie, buty, kask, motocykl posprawdzane, a skoro wszystko jest w porządku – to jedziemy.
Motocykl na drodze
Taki mój, skromny apel: nie jedźmy od razu na 100% naszych umiejętności, bo przez zimę trochę się „zasiedzieliśmy”, rozleniwiliśmy. Dlatego pojedźmy tak na 60%, przypomnijmy sobie na spokojnie zachowania i „kaprysy” naszej maszyny. Poza tym, na drodze może na nas czekać jedna z mniej lubianych przez motocyklistów – wiosenna niespodzianka: sypki piasek, który pozostał po zimie – stanowi on duże zagrożenie. Ponadto – musimy pamiętać, że kierowcy samochodów w okresie zimowym odzwyczaili się od widoku motocyklisty na drodze. Musimy być trochę, jak szachista – przewidywać ruchy i zachowania innych kierowców. Pamiętajmy, że w przypadku kolizji – ich chroni karoseria pojazdu – nas tylko nasza odzież motocyklowa i w tym starciu nie ma co liczyć na wygraną.
Czas ruszać w trasę
No i to by było na tyle – żegnam się tradycyjnym, motocyklowym pozdrowieniem: „lewa w górę” i życzę pięknego, udanego i bezpiecznego sezonu 2024. Pozdrawiam też wszystkich policyjnych motocyklistów. Dla nich to też początek sezonu i kilka miesięcy w służbie na rzecz drogowego bezpieczeństwa. Im życzę bezpiecznej i spokojnej służby.
Od redakcji - wskazówki dla motocyklistów
- Pamiętajcie o byciu widocznym. Nie jedźcie równolegle do pojazdu w tzw. martwym polu, zadbajcie też o odpowiedni strój z odblaskami.
- Dobry strój i dobry kask to podstawa. Atestowany, solidny kombinezon wyposażony w ochraniacze i dobry, a przede wszystkim nieuszkodzony kask to jedyne osłony w przypadku nagłego upadku czy też zderzenia z samochodem. Buty też warto mieć trwałe i mocne.
- Ważny jest odstęp – dlaczego? Motocykl hamuje dłużej niż samochód. Warto trzymać dystans od auta, którego kierowca może wykonać nieprzewidziany, nagły manewr bądź też raptownie wyhamować.
- Emocje trzymajcie na wodzy. Mówi się, że motocykl to wolność – „wiatr we włosach”, dlatego na drodze kierujcie się rozsądkiem, wiedząc, że wasza maszyna potrafi szybko rozwinąć dużą prędkość.
- Czujność ponad wszystko. Koncentracja to podstawa. Obserwujcie otoczenie i korzystajcie z lusterek.
- Dbajcie o motocykl, a odwdzięczy się wam długim żywotem. Konserwacje i przeglądy zawsze na czas, a każda zauważona usterka powinna być od razu sprawdzona i usunięta.
- Uprzejmość i kultura, zawsze lewa w górę (pozdrowienie motocyklistów).
źródło/zdjęcie: Stołeczny Magazyn Policyjny/KPP Legionowo








