Rondo Wiesława Huberta Klejmenta ps. „Huragan”
Za Bronisława Romanowska-Mazur
CZAS PRÓBY... – historia legionowskich kolumbów
Klejment Sławomir
Właściwie Wiesław Hubert Klejment. Wg relacji jego siostry, Teresy, „Sławomir” to jego nieoficjalne, ale prawie wyłącznie używane imię, pochodzące od skróconego zdrobnienia „Wiesławek” – „Sławek” – „Sławomir”.
Sławomir Klejment ps. „Huragan”, ur. 3 listopada 1928 r. w Legionowie, syn Franciszka i Nadziei Dejneka. Był żołnierzem I batalionu „Znicza” w 2. kompanii Zenona Janikowskiego. Harcerz Szarych Szeregów IV zastępu Zbigniewa Wiśniewskiego drużyny „Dęba”. Przeszedł szkolenie harcerskie i wojskowe. Brał udział w Powstaniu Warszawskim na terenie Legionowa. Poległ w dniu 2 sierpnia 1944 r. z bronią w ręku, w czasie przenoszenia meldunku przez szosę warszawską od strony ul. Słowackiego, podczas ostrzału przez niemieckie czołgi. Świadkami okoliczności, w jakich poległ „Huragan” i jego dwaj koledzy „Arab” i „Zieńko” byli: Henryk Muzyka ps. „Wiewiórka” z oddziału dywersji bojowej „Korwina”, kapral Stanisław Wacławski ps. „Stasiek” z plutonu 705 i strzelec Zdzisław Zientara ps. „Pięta” z plutonu 709.197
Uchwałą Rady Państwa otrzymał pośmiertnie Warszawski Krzyż Powstańczy (88-82- 24 K).
W czerwcu 1942 r. wśród absolwentów klasy siódmej byli Sławomir Klejment, Zenon Kałamaja i Zbigniew Zakrzewski, którzy od razu weszli w konspiracyjną działalność Szarych Szeregów, a 2 sierpnia 1944 ponieśli bohaterską śmierć w nierównej walce z hitlerowcami.
DRUŻYNY HARCERZY
Drużyna „Dęba” w Legionowie. Drużynowi: dh Jerzy Migdalski i od początku 1944 r. phm Jerzy Latocha
Drużyna ta stanowiła grupę z centralnej części Legionowa. Powstała na przełomie 1942/43 r. z przedstawicieli młodszej generacji chłopców z różnych szkół i środowisk społecznych.
Sławek Klejment należał do zastępu IV, prowadzonego przez dh Zbigniewa Wiśniewskiego.
Pierwsze zajęcia szkoleniowe to była musztra harcerska, poznawanie prawa harcerskiego,
alfabetu Morse’a, wykonywanie węzłów, czytanie „bibuły” i dalsze jej przekazywanie (kolportaż), topografia, nauka korzystania z mapy i kompasu.
W zakres szkolenia wchodziło wstępne szkolenie wojskowe obejmujące: znajomość stopni wojskowych, naukę o broni piechoty, konserwacji i przechowywaniu broni, teoretyczną znajomość zastosowania materiałów wybu chowych w działalności sabotażowej, pierwszą pomoc oraz taktykę walki na szczeblu drużyny.
Nie zaniedbywano też ćwiczenia zdolności manualnych i rozwijania zainteresowań w różnych dziedzinach. Przykładem mogą być prace modelarskie.
Przy tym wszystkim nadrzędnym celem było wychowanie w duchu patriotyzmu, zdyscyplinowania, solidarności, punktualności i zachowania bez względnych zasad konspiracji. Zawołaniem, a jednocześnie wskazaniem postępowania było hasło: „...polegaj jak na Zawiszy”. Wpojone wówczas cechy pozostały w uczestnikach konspiracyjnego harcerstwa do dnia dzisiejszego.
Z okazji świąt państwowych organizowane były w większych grupach tzw. ogniska, przy których recytowano wiersze patriotyczne, śpiewano piosenki harcerskie i wspominano, jak te święta były obchodzone przed wybuchem wojny.
W ramach „małego sabotażu” stale niszczona była tzw. szczekaczka przy aptece w Rynku. Harcerze unieszkodliwiali także linie radiofonii przewodowej przy tzw. okrąglaku – dziś jest to Rondo Armii Krajowej. Przeprowadzane były również akcje na kina w Legionowie i na Pradze. „Gazowanie kina” polegało na rozrzucaniu palących się kliszy, co powodowało wydzielanie się gazu łzawiącego, albo rozlewaniu śmierdzącej substancji.
Na początku 1944 r. drużyna liczyła już pięć zastępów. Drużynowy Jerzy Migdalski odszedł do struktur wojskowych AK. Drużynę objął phm. Jerzy Latocha ps. „Dąb”, który pełnił też funkcję zastępcy komendanta „Roju Tom” – „Rabczyka”
Harcerze Szarych Szeregów, żołnierze AK polegli w starciu z czołgami przy szosie Warszawskiej 2 sierpnia 1944 r. w Legionowie:
- Zenon Kałamaja „Zieńko” lat 16
- Sławomir Klejment „Huragan” lat 16
- Zbigniew Zakrzewski „Arab” lat 16
2 sierpnia 1944, środa.
Rano gońcy (łącznicy) dotarli do wszystkich jednostek. Na szosie Warszawskiej pojawiła się kolumna pancerna nieprzyjaciela, zdąża jąca na linię frontu w kierunku Radzymina. Rozpoczęła się akcja, w której oprócz plu tonu 709. „Fali” brali udział harcerze z drużyny „Dęba”. Ukryci w rowach przy szosie obrzucali granatami kolumnę pancerną. Pociski i granaty były jednak zbyt słabe przeciwko ciężkim czołgom. Jeden „tygrys” został poważnie uszkodzony i ściągnięty z pola walki przez inne dwa czołgi. Oprócz granatów powstańcy rzucali butelki z benzyną, te jednak, z powodu wadliwej konstrukcji, często nie zapalały się. Tego dnia na stanowiskach przy szosie zginęli ostrzelani przez czołgi harcerze Zenon Kałamaja „Zieńko” i Sławomir Klejment „Huragan”, a śmiertelnie ranny – Zbigniew Zakrzewski „Arab”.
Ze wspomnień Jerzego Kuźmińskiego ps. „Dąb”, żołnierza legionowskiego hufca Szarych Szeregów:
W dniu 2 sierpnia (...) ulokowaliśmy się w okopie, który prowadził do bunkra zbudowanego z potężnych pni sosnowych (...) bunkier wraz z okopem położony był na najwyższym wzniesieniu i blisko szosy. W okopie tym było nas siedmiu lub dziewięciu, w tym trzech harcerzy. Uzbrojenie nasze składało się z karabinów, granatów i butelek z benzyną. W pewnej chwili usłyszeliśmy nadciągające czołgi. Gdy znalazły się przed ul. Jagiellońską, ktoś z dala od naszego stanowiska oddał jeden lub dwa strzały karabinowe. Czołgi natychmiast zjechały z szosy bezpośrednio na nasze stanowiska i rozpoczęły niezwykle ciężki ostrzał z karabinów maszynowych. W tej sytuacji my, powstańcy, nie mieliśmy żadnych szans... Ktoś z końca okopu wyskoczył do nadciągającego czołgu... padł śmiertelnie raniony granatem. (...) Do bunkra wpadłem jako ostatni. W tym momencie rozległa się detonacja rozrywającego się pocisku armatniego. Pocisk jednak nie wpadł do środka, a uderzył w obramowanie wejścia bunkra, powodując jego dokładną blokadę potrzaskanymi grubymi klocami... Wśród potrzaskanych i zwalonych pni sosnowych zostały jednak otwory, którymi hitlerowcy wrzucali do wnętrza granaty... Następnie w podobny sposób wstrzelili do bunkra kilka serii z pistoletów maszynowych. Pomimo tego nikt z nas znajdujących się wewnątrz bunkra nie został nawet raniony... W pewnym momencie usłyszeliśmy, że czołg się oddala. Widocznie Niemcy uznali, że „załatwili” wszystkich w bunkrze...
Po wyjściu, a był to moment trudny do opisania, dowiedzieliśmy się, że z harcerzy dwóch poległo na miejscu, a trzeci został bardzo ciężko ranny. Zenka Kałamaję ps. „Zienko” kula trafiła w czoło, Sławka Klejmenta ps. „Huragan” seria z karabinu maszynowego niemal przecięła, Zbyszek Zakrzewski ps. „Arab” został ciężko ranny w głowę. Od chwili zranienia nie odzyskał przytomności i zmarł w szpitalu przy ul. Mickiewicza...
5 sierpnia 1944, sobota.
W Legionowie odbył się uroczysty pogrzeb poległego 2 sierpnia harcerza Sławomira Klejmenta , prowadzony przez kapelana I Rejonu „Marianowo-Brzozów”, ks. Wacława Szelenbauma . Trumnę na cmentarz nieśli harcerze. Poległemu powstańcowi w kondukcie towarzyszyła legionowska młodzież. Po południu harcerze i harcerki Szarych Szeregów pożegnali kolegę żałobnym apelem.








