
Znamy już legionowskich Mistrzów Ortografii
Finał Miejskiego Konkursu Ortograficznego ,,Dyktando dla Aktywnych” przeprowadzony został 2 czerwca w sali konferencyjnej Urzędu Miasta Legionowo. Wzięło w nim udział 10 mieszkańców naszego miasta, którzy popełnili najmniejszą liczbę błędów w I etapie. Poniżej prezentujemy protokół.
Dla tych, którzy chcieliby się zmierzyć z zawiłościami języka polskiego, zamieszczamy finałowy tekst dyktanda autorstwa Pani Jadwigi Wojtulewicz – nauczyciela z Zespołu Szkół nr 3. Wszystkich zainteresowanych taką formą aktywności zapraszamy już za rok.
Tekst dyktanda:
- Ty myślisz, że Slavek i Slavko to polsko – ukraińscy bliźniacy – maskotki najbliższych mistrzostw, a ja nie łżę, gdy powiem, że są jak Polak i Grek, czyli dwa bratanki – i do piłki i do bramki. Jakżeż to?- zapytasz, przecież Polak Slavek i Ukrainiec Slavko to dwaj kumple, a Polak i Grek to zagorzali przeciwnicy sportowi, którzy, gdy ósmego czerwca hasać będą na murawie Stadionu Narodowego, wzniecą nad nią śreżogę!
Zżymasz się? Uspokójże się, dalibóg! To nie śmichy – chichy! Kibicować będziesz później. Otóż właśnie – poczekaj ździebko i posłuchajże, co ci rzeknę, mimo iż mówisz, jakże to? Czyżby naprawdę przeciwnicy? Chodząc ulicami Legionowa i innych miast Polski, a także współczesnej Hellady i Ukrainy, słyszę :
-Żeby im nasi dokopali, żeby wyszli z grupy, nie może być inaczej, przecież
nie chichoczą na treningach i harują jak woły! Ja te charczenia rozumiem, przecież każda sroczka swój ogonek chwali i żeby wygrać mógł ktoś, ktoś musi przegrać. Ale niechajże będzie to walka fair play, a nie grabież sztuki sportowej walki, bo jakżeż inaczej ziści się hasło mistrzostw: „Razem tworzymy przyszłość”? Jakąż przyszłość? – pewnie się żachniesz. Ano sportową, legionowską, kijowską, polską, ukraińską, grecką, wspólną.
Teraz każdy rzeknie, że Grek to Grek, Ukrainiec to Ukrainiec, a Polak to Polak-jakżeż tu połączyć tak różne nacje i żądać od nich wspólnej przyszłości?
A może pomoże hasło hożych pacholątek ze szkoły „Trójki”: „Łączą nas różnice”? Więc niechże te różnice nas połączą i idźmyż wszyscy
ku przyszłości – kopiąc wspólnie piłkę – w Legionowie, Kijowie, Lwowie, Doniecku, Gdańsku, Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu – wszędzie tam, gdzie harcuje sportowy mądry duch.
A wtedy nową przypowieść każdy sobie przyswoi – nie każdy, kto przegrał mecz, znaczy, że się boi!









