
IV debata Młodzieżowa – Młodzież a tolerancja
Już po raz czwarty w nietypowy sposób legionowscy uczniowie obchodzili Dzień Dziecka. Przedstawiciele samorządów szkolnych i radni Młodzieżowej Rady Miasta spotkali się na debacie poświęconej tolerancji.
Obradom przysłuchiwali się włodarze miasta: przewodniczący Rady Miasta Janusz Klejment, zastępca prezydenta Piotr Zadrożny, radna Małgorzata Luzak, naczelnik Wydziału Edukacji Elżbieta Kiełbasińska. Swoją obecnością debatę zaszczycili także dyrektorzy i opiekunowie samorządów z legionowskich szkół.
Nad wszystkim skutecznie i życzliwie czuwali przedstawiciele Młodzieżowej Rady Miasta. Młodzi działacze wraz z przedstawicielami szkół próbowali odpowiedzieć na pozornie proste, ale
w rzeczywistości wcale niełatwe, ale zasadnicze pytania dotyczące tolerancji. Co rozumieją przez słowo tolerancja, jakie są przyczyny nietolerancji w naszym otoczeniu, jak jej zapobiegać, w jakich sferach życia objawia się tolerancja oraz dlaczego każdy z nas zasługuje na szacunek.
Po „burzy mózgów” każda z grup przedstawiła wszystkim, co im się kojarzy z wcześnie przedstawionymi hasłami dotyczących tolerancji. Choć początkowo wydawało się, że debata będzie polegała na odczytaniu zgromadzonych przez grupy haseł, tak się nie stało. Na szczęście zaczęto mówić nie tylko o tym, jakie relacje mamy między sobą (relacje rówieśnicze), ale także starano się zwrócić uwagę na sprawę dotycząca tolerancji między młodzieżą a nauczycielami i wychowawcami.
Debatujący nie zostawili bez echa spraw związanych z osobami niepełnosprawnymi, innymi grupami etnicznymi czy mniejszościami seksualnymi.
W podsumowaniu debaty usłyszeliśmy, że tolerancja wg uczestników spotkania to tolerowanie „inności” innych w znaczeniu różniących się od nas samych, że z zachowaniami nietolerancji spotykamy się na każdym kroku w naszym życiu. Czy to w szkole, w autobusie, w banku czy nawet w kościele. Postaw nietolerancji nie uczymy się sami – czerpiemy te postawy od rodziców, rówieśników, nauczycieli czy celebrytów. Choć zmieniając wygląd czy ubiór w 90% pozostajemy „starymi” ludźmi, większość społeczeństwa nasze zmiany postrzega, jako coś innego, gorszego – nie do zaakceptowania, co staje się początkiem braku tolerancji naszego stylu.








