
Wygrana w Radomiu czyli PODRAŻNIONY TYGRYS, ROZBUDZONY SMOK!
Niezwykle ważna wygrana w Radomiu pozwoliła nam na pozostaniu na fotelu lidera I ligi! Zanim o samym meczu kilka uwag natury ogólnej. Mecz był niesamowitą promocją pierwszej ligi, a i kobiecej siatkówki w ogóle. Obie drużyny grały chwilami nieprawdopodobnie! Mecz potwierdził, że legionowianki potrafią się wykaraskać z każdej trudnej sytuacji. Po prostu to silna drużyna. Mecz potwierdził również, że trener Lalek potrafi świetnie przygotować taktycznie zespół do walki z każdym rywalem. Spotkanie oglądało 500 kibiców, z czego ponad 50 (!!) z Legionowa!!! Dali taki pokaz dopingu, że czapki z głów. Zagłuszali częstokroć miejscowych, choć ci świetnie dopingowali swoje zawodniczki. Trzeba im to oddać. I jeszcze jedno. Drużyna Siódemki Legionovii udowodniła w tym meczu, że NAPRAWDĘ POWALCZY O COŚ WIĘCEJ, CHOĆ JEST BENIAMINKIEM. I, że zasługuje na fotel lidera...
Set pierwszy to pokaz siatkówki na niesamowitym poziomie. Choć był wyrównany do jego połowy, w końcówce zasłużenie wygrały radomianki, które grały wprost nieprawdopodobnie w obronie! Boże, jak grały. Ataki, kiwnięcia, bloki... wszystko co przechodziło na drugą stronę siatki miejscowe podbijały!!! Każdą częścią ciała, najbardziej... sercem. I to nie tylko Jagodzińska, miejscowa libero, znana z takich umiejętności. Wszystkie zawodniczki grały świetnie . Tylko, że potem stało się to, co wieści tytuł znanego przed laty kinowego hitu z tym, że parafrazując go powiedzieć trzeba, iż TYGRYS był faktycznie przyczajony, ale został podrażniony, zaś SMOK nie ukrywał się, tylko wszedł na parkiet i dał czadu!!! Dwa kolejne sety to pokaz siły legionowianek. Oba sety Siódemka wygrała do 15, choć mogła i wyżej. Zawodniczki Jadaru Politechniki dalej świetnie broniły, jednak po drugiej stronie siatki napotkały na podobną reakcję w przyjęciu i obronie, a ich ataki zetknęły się z bardzo skutecznym blokiem. Natomiast Aaaki legionowskich zawodniczek były coraz bardziej skuteczne i nie do obrony. Konsekwentne kiwnięcia, nawet gdy można było atakować, namieszały miejscowym. Gdy radomianki podeszły trochę bliżej odkrywając tyły, dostały kilka kiwnięć na 8-9 metr lub potężnych bomb (B. Bawoł, A. Sołodkowicz, środkowe). Ciekawie jeśli chodzi o taktykę było od początku, bo w szóstce wyszły rekonwalescentki - M. Plebanek i J. Studzienna. Set czwarty pokazał, że spektakularna gra w obronie oraz wielka determinacja to nieco za mało na siłę w ataku, bloku oraz konsekwencję w realizowaniu założeń taktycznych. Siódemka wygrała zasłużenie, bo choć obie drużyny grały świetne zawody, była drużyną lepszą. Brawa dla obu ekip. Kilka słów o naszych. Gosia Plebanek i Jola Studzienna weszły po dłuższej przerwie w treningach, a ta druga zapunktowała wtedy, kiedy było trzeba. Gosia Skorupa i Kasia Jóźwicka blokowały i punktowo atakowały. Marta Łukaszewska, choć grała falami, zagrała skutecznie w zagrywce, bloku i ataku w kluczowych momentach. Ania Sołodkowicz i Basia Bawoł przyjmowały z dużą regularnością, a kilka ich ataków to były naprawdę uderzenia godne kamery. Zresztą środkowych też... Kinga Bąk uruchamiała wszystkie zawodniczki, bardzo dobrze zagrała również w bloku. A Marta Siwka... zagrała podobnie jak jej odpowiedniczka w zespole gospodyń. Skutecznie, efektownie, na wysokim poziomie do którego nas przyzwyczaiła. Nie zagrały chora Iga Chojnacka (oszczędzana przez trenera) i Justyna Łunkiewicz (pierwszy trening po trzech tygodniach odbyła w sobotę rano w ... Radomiu). Ciężki mecz, ale wygrany. Super sprawa, jesteśmy dalej liderem.
Jadar Politechnika Radom - Siódemka Legionovia 1:3 (20;-15;-15;-20)
Grały w Jadarze: Kijakowa, Ciesielska, Natanek, Hawryła, Michalska, Theis oraz Jagodzińska (l) i Cabańska, Grzelak, Lachowska
Siódemka Legionovia: Bąk, Łukaszewska, Skorupa, Studzienna, Plebanek, Sołodkowicz i Siwka (l) oraz Bawoł, Jóźwicka, Lizińczyk.
MVP meczu:
B. Bawoł - Siódemka Legionovia
M. Jagodzińska - Jadar Radom
źródło:http://www.legionovia.pl/









