
Duchy, stwory i potwory w miejskiej bibliotece
Wesoły korowód z ratusza na Broniewskiego 7 (główna siedziba Miejskiej Biblioteki) przy dźwiękach czytanej przez megafon "Lokomotywy" rozpoczął Noc Bibliotek w Legionowie (30.05). Kolejni chętni dołączyli do tej wyjątkowej ciuchci przy siedzibie Powiatowej Instytucji Kultury.
W zaciemnionej przestrzeni przy ul. Broniewskiego 7, oświetlonej jedynie świeczkami i latarkami, czekały nietoperze i marionetkowe stwory, pod sufitem wisiały ogromne pajęczyny i latały duchy. Nastrój był wyjątkowo tajemniczy. Ponownie, wspólnie, odczytano „Lokomotywę” i wtedy okazało się, że w 13, 14 i 15 wagonie lokomotywy jechały… duchy, stwory i potwory! Po oficjalnym powitaniu duszków, duchów, strachet, dziabolągów, maszkar, maskarząt, stworków i potworzaków rozpoczęły się warsztaty rodzinne.
Wszystkie działania zostały oparte na kanwie tekstów literackich: wierszy Małgorzaty Strzałkowskiej, Agnieszki Frączek, Doroty Gellner i Danuty Wawiłow. Na początek zgromadzeni ustalili co wiedzą o strachu: gdzie mieszka, jak na nas działa i czy w ogóle czegoś się boimy. Następnie ogłoszono wybory najstraszniejszego wiersza: spośród utworów odczytanych przez śmiałków, najbardziej przerażającym (ale i zabawnym) okazał się wiersz „Cień” Małgorzaty Strzałkowskiej, drugie miejsce zajął „Król” Danuty Wawiłow, a trzecie „Czarownice” Strzałkowskiej.
Prof. Straszodziej w ramach lekcji straszenia poprowadził adeptów straszenia przez kolejne poziomy wtajemniczenia: od wycia wilka, skrzypiących drzwi i uderzeń w garnki, po straszne dźwięki łańcuchów na korytarzu. Uczestnicy poznali także historię czterech diabełków ze Strasznej książki Małgorzaty Strzałkowskiej: Andzi, Glamdzi, Ciamciaramdzi i Dziamdzi. Następnie warsztatowicze pokazali cztery mini-spektakle ilustrujące wiersze o strachach Doroty Gellner. Posłużyły im do tego wykonane samodzielnie rekwizyty z gazet i taśmy papierowej. Wszyscy podeszli do zadania niezwykle kreatywnie, a scenki przygotowane naprędce wypadły wręcz profesjonalnie!
Chętni mogli oczywiście czytać książki przy latarkach oraz rozwiązać zagadkę kryminalną. Kapitan Kopytko potrzebował pomocy w odgadnięciu kto ukradł nagrody na XII Legionowski Konkurs Literacki.
Na koniec, żeby wygonić z biblioteki duchy, każdy z przybyłych mógł przekłuć swój balon, symbolizujący lęk, aby huk wystraszył wszystkie potwory. Zrobili to na tyle skutecznie, że w bibliotece już nic nie straszy: zniknęły pajęczyny, a przez okna znowu zagląda słońce.
źródło: http://bibliotekalegionowo.pl














